Piątek, 24 listopada 2017. Imieniny Emmy, Flory, Romana

Męka pańska - czyli mężczyzna, rodzina i centra handlowe

2013-07-29 10:50:00 (ost. akt: 2013-07-29 10:27:08)

Autor zdjęcia: Beata Szymańska

Nasz czytelnik po męczącym boju postanowił podzielić się przemyśleniami o handlu i heroizmie polskiego mężczyzny. Mężczyzna dużo wytrzyma, są jednak granice, które zazwyczaj kończą się wraz z wejściem do centrum handlowego.

W niedzielę pojechaliśmy do „ALFY”, tej w Olsztynie. Dla niezorientowanych wyjaśniam, że „ALFA”, to duża galeria handlowa w ścisłym centrum miasta, vis a vis sądów i aresztu. W pobliżu jest ratusz, mieści się KFC i wiele innych instytucji, sklepów, itd. Ale, ale… Alfa jest najważniejsza i to bez dwóch zdań. Do Alfy wybieramy się często, ponieważ moja rodzina – żona i córka uważają, że właśnie tam można zrobić najlepsze zakupy, o wiele lepsze niż gdzie indziej. Ja natomiast uważam, że zakupy można zrobić wszędzie – byle z głową, a nie z zakąską…

Tak i po niecałej godzince jazdy samochodem, dotarliśmy na miejsce i po kilku kółkach w podziemiach udało nam się zaparkować samochód. No i zaczyna się! Zostawiamy zbędne ubrania, bierzemy małe wody mineralne i ruszamy… w bój. Początkowo ochoczo i z werwą pokonuję pierwsze sklepy, głównie odzieżowe – te z ciuchami damskimi. Ile tego jest i jaki wybór! To nie szara i bezbarwna komuna z lat 80–tych (bo te dobrze pamiętam), gdzie wszyscy chodzili pospolicie i podobnie ubrani. To przecież kapitalizm w czystej postaci, a więc wszystkiego jest w bród, byle tylko wbić się w swój rozmiar…

Po dwóch godzinach tracę siły, musiałem usiąść i napić się mocnej kawy. Zacząłem też dostrzegać, to czego nie widać na początku „boju” – czyli ludzi o podobnym albo i większym jak ja przebiegu… Ci ludzie to faceci w różnym wieku, prawie wszyscy z udręczonymi minami, każdy z kilkoma reklamówkami w rękach i przymulonym, nieobecnym albo błądzącym wzrokiem. Wielu stoi przed wejściami do sklepów, część spaceruje lub też kręci się nieporadnie w kółko…

Jednak w pewnym momencie ruszają, niczym pieski, za swoimi właścicielkami, które wychodzą (a raczej wybiegają) ze sklepu i ledwie spojrzawszy na nich pędzą dalej, do kolejnej witryny, sklepu… W pewnej chwili zorientowałem się, że i ja kręcę się w kółko przed wejściem i trzymam kilka wypchanych zakupami reklamówek. Wchodzę więc do sklepu i szukam reszty rodzinki. Są, chodzą z naręczami ciuchów, będą mierzyć, oddawać, brać, mierzyć, oddawać, brać, mierzyć…. Kupią albo nie kupią, oceniam, że mogę jeszcze wziąć ze dwie reklamówki.

Dostrzegam też małe dziewczynki i chłopców. Te pierwsze są pełne energii, chodzą i ciekawie się rozglądają. Ci drudzy, stoją albo nieporadnie kręcą się to tu, to tam… Chyba czują jaki los ich czeka…

Wracając do domu z nadzieją pomyślałem o pomysłach wprowadzenia zakazu handlu w dniu wolne. Wiem, że to nierealne, ale fajnie jest czasem mieć nadzieje…

Zbigniew Marek

Artykuł został umieszczony w profilu ZbigniewMarek. Zostań Dziennikarzem Obywatelskim i załóż własny profil.

Źródło: ZbigniewMarek

zobacz informacje z ostatnich 24h

Komentarze (40) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. Zbigniew Marek #1231653 | 164.126.*.* 29 paź 2013 19:59

    Komentarze są pasjonujące.... Nie spodziewałem się, bo myślałem, że to takie proste... dziękuję wszystkim...

    ! - + odpowiedz na ten komentarz

  2. aga #1156526 | 79.189.*.* 30 lip 2013 11:11

    Ja po prostu jeżdżę sama na zakupy i męża nie denerwuję bo jak można zrobić spokojnie takie zakupy jeżeli facet jest ciągle niezadowolony i cokolwiek kobieta włożyłaby na siebie to "udręczony" mężczyzna zawsze kwituje takim samym "może być". Sama szybciej podejmuję decyzję a brak decyzji ze strony męża nie jest dla mnie podpowiedzią. Tak więc podpowiadam kobietkom aby sobie kupowały to co im się podoba a panowie najczęściej nic nie potrzebują więc zostawmy ich w błogim spokoju ale potem niech nie zadawają pytań " w co mam się ubrać". Nie lubię marudzenia tylko tak naprawdę to kto tym panom zawsze kupuje ubranka jak nie ich partnerki? A najgorsze jest to, że chcemy aby nasi mężczyźni ładnie wyglądali tylko po co? Może niedziela nie jest najlepszym dniem na zakupy ale czy w zwykły dzień da się wyciągnąć faceta do sklepu?

    Ocena komentarza: warty uwagi (2) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  3. urlopowicz #1156280 | 88.156.*.* 29 lip 2013 23:47

    Panie pantofel, więcej samodzielności.

    Ocena komentarza: warty uwagi (4) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  4. Wojtek #1156213 | 89.228.*.* 29 lip 2013 22:19

    Najlepiej odrazu bylo isc na kawe i pierdzielic te babsztyle.

    Ocena komentarza: warty uwagi (5) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  5. Bea #1155950 | 77.242.*.* 29 lip 2013 17:22

    A nie mógł Pan iść do kina, tylko za żoną robić sztuczny tłok. Uwielbiam po prostu będąc na zakupach, dopychać się do wieszaków, bo stoi "paniusia" a w koło niej kółeczko, reszty rodziny, wpatrzonych ślepo w nie wiedzieć co. Masakra po prostu!!!

    Ocena komentarza: warty uwagi (1) ! - + odpowiedz na ten komentarz

Pokaż wszystkie komentarze (40)