Poniedziałek, 24 lipca 2017. Imieniny Kingi, Krystyna, Michaliny

Dlaczego zorganizowałam mecz siatkówki w Domu Dziecka w Chilca?

2014-09-03 14:07:26 (ost. akt: 2014-09-03 15:41:39)

Autor zdjęcia: Małgorzata Olejnik

Od pół roku mieszkam w Peru. Zachwycona tym krajem podczas wyprawy podróżniczej w 2013 r., szukałam możliwości pracy i w marcu 2014 r. zjechałam tu na dłużej. Klimat, przyroda, żywność wciąż naturalna, wspaniali, uczynni ludzie. Przede wszystkim przygoda i nowe wyzwania w postaci chęci nauczenia się języka, poznania kultury, historii kraju spowodowały, że jeszcze nie tęsknię za Polską.

Podjęłam współpracę z portalem kochamyperu.pl , którego naczelny Piotr M. Małachowski jest przewodnikiem i prowadzi nas po bezdrożach dawnego kraju Inków. Odezwał się do nas Wawrzyniec Musiał, nauczyciel z miejscowości Kołacin pod Łodzią. Klasy I-III, którymi się opiekuje, nawiązały kontakt z dziećmi z domu dziecka w Chilca koło Limy. Stało się to dzięki pomocy Piotra Małachowskiego, który jeździł tam od dwóch lat, co najmniej raz w miesiącu. Uczył angielskiego, zawoził podarunki przekazane przez Polaków lub spędzał z dziećmi czas. Przez pierwsze pół roku korespondencja pomiędzy dziećmi odbywała się listownie, ponieważ w Chilca nie było komputera. W Polsce zebrano fundusze na komputer dla Peruwiańczyków i stał się możliwy zakup sprzętu elektronicznego. Teraz dzieci z Kołacina i z domu dziecka mogą komunikować się ze sobą „on line”. Pan Wawrzyniec Musiał zapragnął spotkać peruwiańskie dzieci i zabrał się z nami na wyprawę. Spędziliśmy z nim dwa popołudnia w domu dziecka w Chilca. Zastaliśmy tam skromne warunki oraz radosne, uśmiechnięte dzieciaki. Cała nasza 10-osobowa grupa zakochała się w nich. Odwiedzając je i zawożąc drobne upominki czuliśmy się, że dostajemy więcej uczucia i serdeczności niż potrafimy dać je sami.

Kilka tygodni później dwoje nastolatków, brat i siostra, dołączyło do jednej z naszych wypraw, na trzy dni. Tylko trzy dni, ale zobaczyli tyle, ile dotąd nie mieli okazji przez całe swoje życie. Dawno nie spotkałam tak rozsądnych, spokojnych, a jednocześnie otwartych na nowe młodych ludzi. Doświadczyłam wielkiej przyjemności przebywania z nimi. Polubiliśmy się. Na tyle że tęskniłam do kolejnych wyjazdów do Chilca.

Nasza grupa turystów zebrała się na sprzęt sportowy dla dzieciaków. Kupiliśmy i zawieźliśmy do domu dziecka piłki, siatkę do siatkówki, kosze do koszykówki. Rzuciliśmy sprzęt na boisko i…. okazało się, że dzieciaki świetnie sobie radzą — głównie w siatkówkę, gdzie oprócz chłopaków do gry włączyły się również wspaniałe siatkarki. Nie pozostało nam nic innego jak zorganizować profesjonalny mecz. Dołączyła młodzież z biednej dzielnicy Limy, Arena Alto, Polacy mieszkający w Limie i tak w sierpniu odbył się Pierwszy Międzynarodowy Turniej Piłki Siatkowej o Puchar Redaktora Naczelnego KochamyPeru.pl na terenie boiska sportowego Domu Dziecka Villa Ozanam w Chilca koło Limy. Turniej wygrała drużyna gospodarzy. Nie pozostawiła ona złudzeń ekipie Limy i Polski pokonując rywali z kompletem punktów. Nagrodą był puchar, medale oraz aparat fotograficzny z funduszy pochodzących od polskich grup turystycznych.

Teraz musimy odbyć rewanż. Zawsze jest po co pojechać do Chilca! To nieważne, kiedy tam się pojedzie i z czym ważne, aby tam po prostu być. Dzieci czekają zawsze.

Ktoś zapyta dlaczego akurat w Peru chcemy pomagać, przecież w Polsce też jest wiele potrzebujących dzieci. Powtórzę za panem Wawrzyńcem. To nieważne, gdzie pomagamy, ważne gdzie poczujemy potrzebę pomagania. A dla nas tym ważnym miejscem okazał się być Dom Dziecka w Chilca.

Małgorzata Olejnik

O autorce:

Małgorzata Olejnik - absolwentka ART w Olsztynie, podróżniczka z charakteru, organizatorka niestandardowych wypraw po Peru, pasjonatka zdrowej żywności.

zobacz informacje z ostatnich 24h

Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB