Poniedziałek, 29 maja 2017. Imieniny Benity, Maksymiliana, Teodozji

Podziel się:

Podziel się:

Choroba zwana Facebook-iem.

Co tak naprawdę jest "chorobą"...grypa czy facebook? Co kieruje ludzi do własnowolnego wplątywania się w sieci wyłudzaczy danych? Czy "lubię to" jest celem nadrzędnym,a "dzień bez facebook-a jest dniem straconym"? Czy to naprawdę tak cudowny wynalazek?

Osobiście go nie lubię.
Facebook ma kilka zalet,ale (moim zdaniem) więcej wad.
Większość ludzi jest nim zafascynowanych.Działa jak magia i przyciąga tłumy.
Dla niektórych "dzień bez facebook-a,to dzień stracony".
Chyba nigdy nie zrozumiem dlaczego!

Z pewnością jest świetnym komunikatorem.Daje możliwość rozmów ze znajomymi z najodleglejszych zakątków świata i to za darmo.
Szlachetnym gestem i wspaniałym pomysłem jest pomoc osobom chorym.
Do tego...tutaj można znaleźć chyba wszystkich,nawet znajomych których nie widzieliśmy ogromny szmat czasu.
I chyba na tym kończą się zalety,które spostrzegam w tym genialnym wynalazku.

Rzadko tam zaglądam,gdyż obrazy ludzkiego sposobu bycia i toku rozumowania,które tam zauważam nie mieszczą się w mojej głowie.
Ludzie dokumentują,opisują i pokazują wszystko.Efekt wizyty u fryzjera,nowe paznokcie,nowe buty,ciuchy,dzieci,samochody,domy,zwierzęta,obiady,wycieczki...po prostu wszystko.
Przy tym posuwają się coraz dalej i głębiej.
Szkoda,że nie piszą o kłopotach w toalecie!
Za to portal czuwa,by jak najbardziej zaplątać człowieka w swoją sieć wyłudzeń danych,a dzieje się to na milion sposobów.
"Kliknij tu...,otwórz to...,udostępnij tu...,dodaj tam...,potwierdź telefon,imię,nazwisko,kolor...i numer buta..."
Tysiące ikonek,funkcji i aplikacji,które otworzą się pod warunkiem,kiedy wpiszemy swój adres meilowy,
na który zacznie wchodzić całe "stado" spamów.
A najbardziej zastanawiające jest klepanie "lubię to".Jakby to miało większy sens.
Owszem,zgodzę się,że w przypadku osób chorych lub bardzo potrzebujących ma to rację bytu,ale w przypadku tego,co ktoś ugotował na obiad...?A co to kogo obchodzi?
Dochodzi do tego ściganie się w rankingach,udostępnieniach,ilości like-ów,czy znajomych,których nigdy nie poznali.
Nawet pojawia się obrażanie za brak "lubię to" lub za wyrzucenie ze znajomych.
I meldowanie się w każdym miejscu,gdzie człowiek się pojawi-choćby to była izba wytrzeźwień.

Czy ludzie już zupełnie zatracili poczucie własnej prywatności?
Dlaczego potrzeba pokazania własnego chomika całemu światu jest tak silna?
Nigdy nie zrozumiem tego "fenomenu",a tym bardziej ludzi,którzy go tworzą.
Świat oszalał i coraz częściej zastanawia mnie fakt,co jest "chorobą"...facebook czy grypa!!!???
W moim pojęciu chorują całe pokolenia facebook-owe.






Artykuł został umieszczony przez naszego użytkownika na jego profilu: MadameLuna oraz opublikowany na portalu Gazeta Olsztyńska: Choroba zwana Facebook
Oceń artykuł:

(0)