Sobota, 18 sierpnia 2018. Imieniny Bogusława, Bronisława, Ilony

Podziel się:

Podziel się:

Śmieci a teoria łańcucha

wywózka śmieci, a raczej jej brak, na Puszkina

Mówi się (całkiem mądrze, bo tak mówi się od wieków), że żaden łańcuch nie jest mocniejszy od swojego najsłabszego ogniwa. Prawda to stara i niepodważalna, powiedziałbym - dogmat.

Wyobraźmy sobie łańcuch złożony z ogniw, z których każde jest jakimś etapem gospodarki śmieciami. Pierwsze ogniwo tego łańcucha to my, producenci śmieci. Drugie ogniwo to nasze starania o to, by jakoś te śmieci przygotować do następnego ogniwa, czyli ich zabrania. Potem jest ogniwo dotyczące tego zabierania śmieci, i kolejne ogniwa, których już my jako początek łańcucha nie widzimy.

Ale - żeby te ostatnie ogniwa pracowały jak należy (czyli utylizacja etc.) - muszą skądś dostać surowiec, czyli śmieci, czyli to coś, z czym co rano biegniemy do pojemników, tam zawartość naszych toreb sortujemy (szkło, plastyk, papier, zwykłe śmieci - myśmy się już tego nauczyli, prawda?) i do poszczególnych pojemników wrzucamy. W nadziei, że ktoś te pojemniki opróżni.

My się staramy, naprawdę, czego dowodem są zdjęcia pojemnika na plastyk przy Puszkina 14 w Olsztynie. Zdjęcia zrobiono w przeciągu dwóch dni. Już pierwsze zdjęcie pokazuje, że pojemnik musiał być pełen dość długo. I co? I nic. Po dwóch dniach był jeszcze "pełniejszy". I co? I nic. W międzyczasie pojemnik na zwykłe śmieci był opróżniany tak jak trzeba. Ale pracownicy Remondis muszą chyba cierpieć na ślepotę dotyczącą plastyku. Ciekawa dolegliwość.

Czy muszę tłumaczyć, że cały łańcuch zdarzeń dotyczących problemu śmieci na Puszkina został zerwany przez firmę odpowiadającą za wywózkę śmieci? Mieszkańcom posłusznie wywiązującym się z nałożonych na nas obowiązków sortowania śmieci opadają ręce.
Artykuł został umieszczony przez naszego użytkownika na jego profilu: emte oraz opublikowany na portalu Olsztyńska24: Śmieci a teoria łańcucha
Oceń artykuł:

(0)